Poradnik · 7 min czytania
Strona internetowa dla hydraulika, elektryka i złotej rączki: jak dostawać telefony z okolicy zamiast płacić za zlecenia na portalach
Klient z wodą pod zlewem albo wybitym bezpiecznikiem nie porównuje pięciu stron. Dzwoni do fachowca, który pierwszy pokaże mu numer, godziny i to, że dojeżdża na jego osiedle.
Strona internetowa dla hydraulika, elektryka albo złotej rączki ma doprowadzić do tego telefonu i zbudować kanał zleceń, za który nie płacisz portalowi od każdego klienta. Rozpisuję, co musi się na niej znaleźć i kiedy portale ze zleceniami mają sens.
Sebastian Aluk prowadzi studio ALUK, projektuje i wdraża strony dla firm.
Najpierw darmowy szkic Twojej strony. Cenę na piśmie dostajesz, zanim cokolwiek zapłacisz.
Zamów darmowy szkicPrzycisk „Zadzwoń”, godziny i awarie w pierwszym ekranie
Ktoś stoi w kałuży pod zlewem i trzyma telefon mokrą ręką. Nie przeczyta trzech akapitów o historii firmy. Szuka numeru, a jeśli go nie znajdzie, wraca do wyników i dzwoni do następnego fachowca. Ogólne zasady pierwszego ekranu opisałem przy stronie dla warsztatu samochodowego. U hydraulika i elektryka dochodzą trzy rzeczy:
- przycisk „Zadzwoń” przyklejony do dołu ekranu na telefonie, widoczny na każdej podstronie; w kodzie to zwykły link tel:, który po dotknięciu wybiera numer;
- godziny, w których odbierasz, i zdanie o awariach: czy przyjeżdżasz wieczorem, w weekend i w święta oraz czy liczysz za to dopłatę;
- informacja, co zrobić, gdy nie odbierasz: „przy robocie nie odbieram, oddzwaniam w ciągu godziny” albo „wyślij SMS z adresem i opisem usterki”.
Nie pisz „24/7”, jeśli nocą śpisz z wyciszonym telefonem. Klient, który o drugiej w nocy nie dodzwoni się do firmy „całodobowej”, drugi raz nie zadzwoni, a czasem opisze to w opinii.
Co dopisać na podstronie awarii: co klient może zrobić, zanim dojedziesz. Zakręcić główny zawór wody, wyłączyć bezpiecznik albo wyłącznik różnicowoprądowy, nie dotykać mokrego gniazdka. Przy zapachu gazu: otworzyć okna, zakręcić kurek, wyjść z mieszkania i dopiero na zewnątrz zadzwonić pod 992 albo 112. Tym zajmuje się pogotowie gazowe, nie Ty. Człowiek w stresie dostaje konkretną instrukcję, a przy okazji widzi, że znasz tę robotę.
Obszar dojazdu: dzielnice, miejscowości i koszt dojazdu
Ty jeździsz do klienta, nie on do Ciebie. Mieszkaniec Mierzyna chce wiedzieć, czy w ogóle przyjedziesz i ile go to będzie kosztować. „Szczecin i okolice” nie odpowiada na żadne z tych pytań. Podziel obszar na strefy i nazwij je:
- strefa 1, na przykład Pogodno, Gumieńce, Niebuszewo, Warszewo: dojazd w cenie albo stała, niska kwota;
- strefa 2, na przykład Prawobrzeże, Police, Dobra, Mierzyn, Przecław: wyższa stała opłata za dojazd;
- dalej: tylko większe zlecenia albo po uzgodnieniu przez telefon.
Listę miejscowości wstaw na stronie głównej i na podstronie awarii. Nie rób dwudziestu podstron „hydraulik Police”, „hydraulik Gryfino” z tym samym tekstem. Dlaczego Google traktuje je jak spam, opisałem w tekście o stronie dla firmy budowlanej. Osobna podstrona miejscowości ma sens, gdy masz o niej coś własnego: zlecenia stamtąd, czas dojazdu, usterki typowe dla tamtejszych budynków.
Podstrony usług opisane słowami klienta
Klient nie wpisuje w Google „usługi hydrauliczne”. Wpisuje „zatkany odpływ w wannie”, „wymiana baterii kuchennej Szczecin”, „pomiary elektryczne mieszkanie”. Każda usługa, z której żyjesz, potrzebuje osobnej podstrony. Przykładowy zestaw:
- hydraulik: udrażnianie odpływów i pionów, wymiana baterii, WC i syfonów, usuwanie przecieków, montaż i serwis kotła, montaż pompy ciepła;
- elektryk: instalacje w mieszkaniu i domu, wymiana rozdzielnicy, pomiary elektryczne, montaż gniazdek, lamp i osprzętu, szukanie usterek;
- złota rączka: drobne naprawy, skręcanie mebli, wieszanie półek i karniszy, silikonowanie, poprawki przed wynajmem mieszkania.
Na podstronie opisz objawy tak, jak mówi klient: cieknie spod zlewu, wywala różnicówkę po włączeniu pralki, woda w kotle spada. Dopisz, co robisz na miejscu, ile to zwykle trwa i czy wozisz ze sobą części. Pomiary zamawiają też wspólnoty, zarządcy i firmy, więc napisz, czy wystawiasz protokół.
Złota rączka zyskuje na krótkiej liście „czego nie robię”: gazu, instalacji elektrycznych, prac wymagających uprawnień. Klient od razu wie, że z tym dzwoni do kogoś innego, a Ty nie tłumaczysz tego pięć razy w tygodniu przez telefon.
Orientacyjne ceny i dojazd: Twój cennik odsiewa telefony
Najczęstsze pytanie przez telefon brzmi „ile to będzie kosztować?”. Pełnej ceny naprawy nie podasz, bo nie wiesz, co zastaniesz pod zlewem. Ramy możesz podać:
- kwotę „od” przy pracach powtarzalnych: wymiana baterii, udrażnianie, wymiana WC, montaż gniazdka;
- koszt dojazdu w każdej strefie i to, czy odliczasz go od ceny, gdy klient zleci naprawę;
- dopłatę za wyjazd wieczorem, w weekend i w święta;
- zasadę przy dużych pracach, jak nowa instalacja czy montaż kotła: wycena po oględzinach i informacja, czy oględziny są płatne.
Kwoty ustalasz Ty. Jeśli boisz się, że konkurencja podejrzy cennik: i tak może zadzwonić i zapytać. Klient, który widzi kwotę „od”, dzwoni już pogodzony z rzędem wielkości. Ten, któremu nie pasuje, nie zajmie Ci dziesięciu minut rozmowy w środku roboty.
Uprawnienia SEP i gazowe, gwarancja, faktura
Przy prądzie i gazie klient chce wiedzieć, czy wpuszcza do domu kogoś z uprawnieniami. Art. 54 Prawa energetycznego wymaga od osób zajmujących się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci świadectwa kwalifikacyjnego wydanego przez komisję kwalifikacyjną. Potocznie mówi się na nie „uprawnienia SEP”. Na stronie podaj:
- rodzaj świadectwa: E (eksploatacja), D (dozór) albo oba;
- grupę: 1 to urządzenia elektroenergetyczne, 3 to urządzenia gazowe;
- zakres, na przykład „do 1 kV, prace montażowe i kontrolno-pomiarowe”;
- datę ważności.
Świadectwo traci ważność po 5 latach od wydania. Część dawnych świadectw bezterminowych straciła ważność 3 lipca 2026 roku, więc zanim wpiszesz swoje na stronę, sprawdź, czy przepisy przejściowe obejmują Twój przypadek. Jeśli montujesz pompy ciepła i masz certyfikat F-gazowy z UDT, też go pokaż.
Gwarancję opisz w jednym akapicie: czego dotyczy (robocizna, części), na jak długo i czego klient potrzebuje, żeby z niej skorzystać. Napisz też, czy wystawiasz fakturę, także na firmę i wspólnotę mieszkaniową. Wpisuj tylko to, co możesz pokazać na papierze.
Formularz ze zdjęciem usterki
Część klientów nie zadzwoni, bo siedzi w pracy, a kran kapie od tygodnia. Formularz pozwala im opisać problem, a Tobie ocenić go przed wyjazdem. Wystarczą pola:
- usługa z listy: hydraulika, elektryka, drobne naprawy, inne;
- dzielnica albo miejscowość;
- opis usterki własnymi słowami;
- zdjęcie: przecieku, tabliczki znamionowej kotła, rozdzielnicy z bezpiecznikami, starej baterii;
- czy to awaria, czy może poczekać kilka dni;
- telefon.
Ze zdjęcia tabliczki odczytasz model kotła i przywieziesz właściwą część za pierwszym razem. Ze zdjęcia rozdzielnicy zobaczysz, z czym masz do czynienia, zanim wsiądziesz do auta. Obowiązkowe zostaw tylko miejscowość, opis i telefon. Formularz zbiera dane osobowe, więc potrzebujesz krótkiej informacji o ich przetwarzaniu. Opisałem ją w tekście o RODO na stronie internetowej.
Portale ze zleceniami a własna strona
Oferteo czy Fixly działają od pierwszego dnia. Zakładasz profil, wybierasz kategorię i okolicę, a zapytania przychodzą, zanim ktokolwiek znajdzie Cię w Google. Na start albo na pusty tydzień to realna pomoc.
Rozliczenie wygląda podobnie. W Oferteo rejestracja i konto są darmowe, a punktami płacisz za dostęp do danych kontaktowych klienta. Na Fixly punktami płacisz za wysłanie oferty. W obu serwisach cena zapytania zależy między innymi od kategorii i lokalizacji. Aktualne stawki sprawdź w cenniku, zanim kupisz pakiet.
Wynikają z tego dwie rzeczy. Płacisz za szansę na zlecenie: klient może wybrać innego fachowca, który odpowiedział na to samo zapytanie. Przy następnej awarii ten sam klient znów otworzy portal, a Ty znów zapłacisz za kontakt z nim albo z kimś innym.
Strona z wizytówką Google rozkręca się wolniej, ale zostaje u Ciebie. Klient zapisuje numer, poleca Cię sąsiadowi linkiem, wspólnota dzwoni przy kolejnej awarii w bloku. Za żadnego z nich nie płacisz osobno.
Co zrobić: przez miesiąc zapisuj przy każdym zleceniu, skąd przyszło: portal, Google, polecenie, stały klient. Podziel wydatki na punkty przez liczbę zleceń z portalu, które faktycznie wziąłeś. Z tą liczbą łatwiej zdecydować, ile zostawić portalom, a ile włożyć we własny kanał.
Wizytówka Google bez adresu i opinie
Na frazy typu „hydraulik Szczecin” czy „elektryk Police” Google często pokazuje mapę z firmami nad zwykłymi wynikami. Jeśli pracujesz z domu i klienci do Ciebie nie przychodzą, Google zaleca usunąć adres z profilu i ustawić obszar obsługi: do 20 miast, kodów pocztowych lub innych obszarów, bez promienia wokół siedziby. Wpisz tam te same miejscowości co na stronie. Jak założyć i uzupełnić profil, opisałem w tekście wizytówka Google dla firmy.
Po skończonej robocie wyślij klientowi SMS z linkiem do opinii, póki pamięta, że przyjechałeś w godzinę. Zasady Google zabraniają oferowania za opinię pieniędzy, rabatu czy darmowej usługi i zachęcania wyłącznie do pozytywnych ocen, więc proś każdego tak samo. Kilka opinii pokaż na stronie z linkiem do wizytówki. Co jeszcze wpływa na kolejność w Mapach, piszę w tekście jak być wyżej w Mapach Google.
Jak to wygląda u mnie
Zaczynamy od rozmowy: jakie zlecenia chcesz brać, dokąd dojeżdżasz, kiedy odbierasz telefon. Potem rysuję darmowy szkic strony. Cenę dostajesz na piśmie po rozmowie i szkicu, zanim cokolwiek zapłacisz. Dalej projekt, teksty podstron usług pisane z Twoich odpowiedzi, wdrożenie i połączenie strony z wizytówką Google. Sesji zdjęciowych nie robię: zdjęcia z realizacji dajesz Ty, choćby z telefonu, a ja przygotowuję je tak, żeby strona ładowała się szybko na komórce. Orientacyjne widełki rynkowe opisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.
Od czego zacząć
Weź kartkę i wypisz trzy rzeczy: dzielnice i miejscowości, do których jeździsz, godziny, w których odbierasz, i pięć usług, o które klienci pytają najczęściej. Wpisz je do wizytówki Google jeszcze dziś. Ta sama kartka przyda się później przy stronie.
Chcesz mieć własny kanał zleceń obok portali? Napisz do mnie kilka zdań o tym, co robisz i gdzie. Odpowiadam tego samego dnia, a przed wyceną rysuję darmowy szkic Twojej strony.