Poradnik · 7 min czytania
Czy firma potrzebuje strony internetowej, jeśli ma Facebooka i Instagram?
Masz fanpage, Instagram i wizytówkę w Google, a klienci piszą do Ciebie w wiadomościach. Czy firma potrzebuje jeszcze strony internetowej?
Uczciwa odpowiedź brzmi: zależy, skąd przychodzą Twoi klienci i jak duże biorą zlecenia. Rozpisuję, kiedy social media wystarczą, czego nie załatwią i jak wygląda najmniejsza strona, która ma sens.
Sebastian Aluk prowadzi studio ALUK, projektuje i wdraża strony dla firm.
Najpierw darmowy szkic Twojej strony. Cenę na piśmie dostajesz, zanim cokolwiek zapłacisz.
Zamów darmowy szkicStrona czy fanpage: od czego zależy odpowiedź
Fryzjerka z osiedla i firma, która stawia hale magazynowe, dostaną na pytanie „czy firma potrzebuje strony internetowej” inne odpowiedzi. Rozstrzygają trzy rzeczy:
- Skąd przychodzą klienci. Z poleceń, z Google, z reklam czy z Instagrama.
- Ile wart jest jeden klient. Przy drobnej usłudze klient decyduje w minutę. Przy dużym zleceniu porównuje kilku wykonawców i sprawdza każdego z nich.
- Ile pytań pada przed zakupem. Jeśli w wiadomościach w kółko odpowiadasz o cenę, termin i dojazd, te odpowiedzi powinny gdzieś stać na stałe.
Kiedy sam Facebook, Instagram i wizytówka Google wystarczą
Są firmy, którym strona na start niewiele doda. Typowy przykład to bardzo lokalna usługa z poleceń: fryzjerka z grafikiem pełnym na miesiąc, złota rączka z jednej dzielnicy, korepetytor z kilkoma stałymi uczniami. Klient zna Cię od sąsiadki, wpisuje nazwę w Google, widzi wizytówkę z numerem i opiniami, dzwoni.
W takiej sytuacji zadbaj o trzy rzeczy:
- Pełny Profil Firmy w Google: kategoria, godziny, zdjęcia, opinie. Krok po kroku opisałem to w tekście o wizytówce Google dla firmy.
- Ta sama nazwa, telefon i adres na wizytówce i fanpage’u.
- Instagram z portfolio, jeśli Twoja praca dobrze wychodzi na zdjęciach.
Ten układ przestaje wystarczać, gdy w grafiku pojawiają się luki, chcesz klientów spoza kręgu znajomych albo zaczynasz brać większe zlecenia.
Facebook zamiast strony: czego nie dostaniesz
Wyników w Google na usługę. Klient, który nie zna Twojej nazwy, wpisuje „elektryk Police” albo „catering na wesele Szczecin”. Google pokazuje mu mapę z wizytówkami i listę stron. Fanpage to jedna tablica z postami. Nie założysz na nim osobnej podstrony dla każdej usługi i miasta, a to takie podstrony odpowiadają na takie zapytania. Jak Google wybiera strony do wyników, opisałem w tekście dlaczego mojej strony nie ma w Google.
Miejsca na ofertę, cennik i FAQ. Posty spływają w dół. Cennik opublikowany w marcu znajdzie ktoś, kto przewinie pół roku wpisów. Na stronie oferta, ceny orientacyjne, odpowiedzi na pytania i obszar działania stoją w jednym miejscu, pod stałym adresem, który wklejasz klientowi w odpowiedzi.
Formularza z briefem. Rozmowa na Messengerze zaczyna się od „ile za…?” i dalej idzie pięć pytań w tę i z powrotem. Formularz na stronie od razu pyta o to, czego potrzebujesz do wyceny: zakres, termin, miejsce, budżet. Dostajesz zapytanie, na które odpiszesz konkretnie, w skrzynce e-mail obok innych zleceń.
Konto w social media nie należy do Ciebie
Fanpage i profil na Instagramie działają na zasadach Meta. W regulaminie Facebooka Meta zastrzega, że może zawiesić lub trwale zablokować dostęp do swoich produktów i wyłączyć konto, jeśli uzna, że użytkownik wyraźnie, poważnie lub wielokrotnie naruszył zasady. W swoim centrum przejrzystości dodaje, że przy poważnym naruszeniu może wyłączyć konto już po pierwszym przypadku. Meta informuje, czy możesz poprosić o ponowne sprawdzenie, ale do tego czasu tracisz dostęp do konta i wiadomości od klientów.
Druga sprawa to zasięg. O tym, ilu obserwujących zobaczy Twój post, decyduje algorytm platformy, a platforma zmienia go według własnych planów.
Platformy wyłączają też całe usługi. Google w 2024 roku zamknął strony tworzone w Profilu Firmy, z adresami kończącymi się na business.site. Od marca przekierowywały na wizytówkę, a po 10 czerwca 2024 przestały działać. Firmy, które miały tylko taką stronę, musiały szukać nowej.
Własna domena zostaje Twoja, dopóki ją opłacasz. Możesz zmienić hosting albo wykonawcę, a adres na wizytówkach i fakturach się nie zmieni.
Co zrobić: nawet jeśli zostajesz przy social media, dodaj drugiego administratora fanpage’a, włącz weryfikację dwuetapową i trzymaj kontakty do stałych klientów poza Messengerem.
Kto sprawdza firmę przed większym zleceniem
Przy drobnej usłudze klient decyduje po kilku zdjęciach. Przy większym zleceniu ktoś po drugiej stronie chce wiedzieć, z kim ma do czynienia: dział zakupów u kontrahenta, zamawiający w zapytaniu ofertowym, bank albo firma leasingowa. Najprostsze, co mogą zrobić, to wpisać nazwę Twojej firmy w Google.
Co ich uspokaja:
- strona pod domeną firmy z pełnymi danymi: NIP, adres, osoba do kontaktu;
- adres e-mail w tej domenie, np. biuro@twojafirma.pl, zamiast skrzynki na darmowym serwerze;
- opisane realizacje i zakres usług, które da się przesłać dalej mailem;
- polityka prywatności i informacja o RODO przy formularzu.
Fanpage z ostatnim postem sprzed roku budzi u takiej osoby pytanie, czy firma jeszcze działa.
Czaty AI polecają firmy na podstawie stron www
Część klientów zamiast Google pyta ChatGPT albo Gemini: „kto w Szczecinie robi…?”. Czat z wyszukiwaniem nie odpowiada z pamięci. OpenAI opisuje swojego robota OAI-SearchBot jako narzędzie, które pokazuje strony w wynikach wyszukiwania ChatGPT, i zaleca, żeby nie blokować go w pliku robots.txt. Google pisze w dokumentacji Gemini, że funkcja Grounding with Google Search łączy model z aktualnymi treściami z sieci i pozwala mu cytować źródła.
Czat potrzebuje tekstu, który przeczyta i zacytuje: co robisz, gdzie, dla kogo i od czego zależy cena. Strona z takimi odpowiedziami daje mu ten materiał. Post ze zdjęciem i podpisem „kolejna realizacja” go nie daje.
Jak sprawdzić: zapytaj ChatGPT z włączonym wyszukiwaniem o swoją usługę w swoim mieście. Zobacz, jakie firmy poleca i z jakich stron bierze informacje.
Najmniejsza sensowna strona i jak połączyć ją z social media
Na start nie potrzebujesz dziesięciu podstron i bloga. Wystarczy jedna strona albo landing page z taką zawartością:
- jedno zdanie, co robisz i gdzie;
- lista usług z krótkim opisem każdej;
- realizacje albo zdjęcia prac;
- odpowiedzi na 5–8 pytań, które klienci zadają najczęściej;
- telefon, e-mail, formularz i obszar działania.
Pełną listę elementów rozpisałem w tekście co powinna mieć strona firmowa, a orientacyjne koszty w artykule ile kosztuje strona internetowa.
Jak połączyć stronę z social media:
- Wstaw link do strony w bio na Instagramie, w informacjach na fanpage’u i w wizytówce Google.
- Na stronie daj ikony z linkami do profili w stopce. Osadzone tablice postów ładują skrypty z zewnętrznych serwisów i spowalniają stronę.
- W postach linkuj do konkretnej sekcji, np. cennika albo formularza, a nie do strony głównej.
- Pilnuj tej samej nazwy, telefonu i adresu na stronie, wizytówce i profilach.
- Pytania, które wracają na Messengerze, dopisuj do FAQ na stronie.
Potrzebujesz strony, jeśli…
- chcesz klientów, którzy nie znają Twojej nazwy i szukają usługi w Google;
- klient przed decyzją porównuje kilku wykonawców;
- pracujesz z firmami albo odpowiadasz na zapytania ofertowe;
- w wiadomościach odpisujesz ciągle na te same pytania o cenę i termin;
- do wyceny potrzebujesz konkretnych danych i męczy Cię wyciąganie ich w czacie;
- chcesz, żeby czaty AI miały skąd wziąć informacje o Twojej firmie;
- prowadzisz albo planujesz reklamy i potrzebujesz miejsca, na które je skierujesz.
Jeśli żaden punkt Cię nie dotyczy, zostań przy fanpage’u i wizytówce, a do listy wróć, gdy coś się zmieni. Dwa trafione punkty albo więcej oznaczają, że strona ma u Ciebie konkretną robotę.
Jak to wygląda u mnie
Zaczynam od rozmowy o tym, skąd dziś przychodzą Twoi klienci. Jeśli wyjdzie, że wystarczą wizytówka i fanpage, powiem Ci to. Jeśli strona ma sens, rysuję darmowy szkic. Cenę dostajesz na piśmie po rozmowie i szkicu, zanim cokolwiek zapłacisz.
Potem idą projekt, treści, wdrożenie i podpięcie strony do wizytówki Google i profili. Zdjęcia dajesz Ty, ja układam je na stronie i przygotowuję do sieci. Nie obiecuję pozycji w Google, dbam o to, co zależy ode mnie: szybkość, treści i mapę strony zgłoszoną w Search Console. Jeśli działasz lokalnie, zobacz też, jak podchodzę do stron internetowych w Szczecinie.
Od czego zacząć
Otwórz wiadomości od klientów z ostatniego miesiąca i wypisz pytania, które padły więcej niż raz. Pięć pozycji na tej liście to gotowy szkielet FAQ i pierwszy argument za stroną.
Chcesz wiedzieć, czy w Twojej branży strona się opłaci? Napisz do mnie kilka zdań o firmie i wklej link do fanpage’a. Odpowiadam tego samego dnia, a przed wyceną dostajesz darmowy szkic strony.