Najpierw: czy Google w ogóle zna Twoją stronę
„Nie ma mnie w Google” może znaczyć dwie różne rzeczy. Pierwsza: Google nie ma strony w swoim indeksie, czyli w bazie stron, które w ogóle może pokazać. Druga: strona jest w indeksie, ale pojawia się daleko, na trzeciej czy piątej stronie wyników. To osobne problemy i mają osobne rozwiązania.
Do rozróżnienia wystarczą trzy narzędzia:
- Wpis site:twojadomena.pl w Google. Pokazuje przybliżoną listę podstron, które Google zna. Brak wyników oznacza, że strony nie ma w indeksie.
- Raport „Strony” w Google Search Console. Darmowe narzędzie Google dla właścicieli stron. Pokazuje, które podstrony są zindeksowane, a które nie i z jakiego powodu.
- Sprawdzanie adresu URL, też w Search Console. Wklejasz adres jednej podstrony i widzisz, czy jest w Google, kiedy robot ją odwiedził i co mu przeszkadza.
1. Strona jest nowa albo nikt jej nie zgłosił
To najczęstszy powód i najmniej groźny. Google musi stronę najpierw znaleźć, potem odwiedzić, a na końcu zdecydować, czy ją zindeksować. U nowej strony trwa to zwykle od kilku dni do kilku tygodni i Google nie gwarantuje żadnego terminu. Jeśli nikt nie linkuje do strony i nikt jej nie zgłosił, może to trwać dłużej.
Co zrobić: dodaj stronę do Google Search Console, zgłoś mapę strony (plik sitemap.xml z listą podstron) w sekcji „Mapy witryn”, a stronę główną przepuść przez Sprawdzanie adresu URL i kliknij „Poproś o zindeksowanie”. To samo warto zrobić w Bing Webmaster Tools. Dodaj też link do strony w wizytówce Google firmy.
2. Został znacznik noindex z czasu budowy
Podczas budowy wykonawca często blokuje stronę przed wyszukiwarkami, żeby niegotowa wersja nie trafiła do Google. Robi to znacznikiem noindex w kodzie strony albo w nagłówku odpowiedzi serwera. Jeśli nikt go nie zdejmie przy starcie, Google grzecznie słucha i strony nie pokazuje. W WordPressie to jedno pole: Ustawienia, Czytanie, „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny”.
Jak sprawdzić: Sprawdzanie adresu URL w Search Console powie wprost, że strona jest wykluczona przez noindex. Bezpłatny audyt też to wyłapie. Co zrobić: usuń znacznik albo odznacz pole i poproś o ponowne zindeksowanie.
3. Plik robots.txt blokuje wyszukiwarkę
Plik twojadomena.pl/robots.txt mówi robotom, gdzie mogą wchodzić. Jedna linia Disallow: / zamyka przed nimi całą stronę. To kolejna pozostałość po budowie albo po przenosinach z wersji testowej.
Uwaga na pułapkę: robots.txt blokuje odwiedzanie strony, a nie samo indeksowanie. Jeśli zablokujesz w nim podstronę, która ma noindex, Google nie zobaczy tego znacznika. Do usuwania stron z wyników służy noindex, nie robots.txt.
Co zrobić: otwórz plik w przeglądarce i sprawdź, czy nie blokuje całej strony. Search Console ma też raport robots.txt w ustawieniach.
4. Kilka wersji adresu i brak przekierowań
Ta sama strona bywa dostępna pod czterema adresami: z wwwi bez, przez http i https. Dla Google to osobne adresy z tą samą treścią. Wybiera wtedy jeden sam i niekoniecznie ten, który chcesz, a w raporcie „Strony” pojawiają się duplikaty.
Co zrobić: ustaw stałe przekierowania 301 na jedną wersję, zwykle https, i wskaż ją w kodzie strony jako adres kanoniczny. Sprawdzisz to, wpisując w przeglądarce każdą z czterech wersji: wszystkie powinny kończyć się na tym samym adresie.
5. Za mało treści albo podstrony bez własnej treści
Google nie indeksuje wszystkiego, co znajdzie. Strona z jednym zdaniem i zdjęciem albo dziesięć podstron usług z tym samym tekstem, w którym zmienia się tylko nazwa miasta, często zostają poza indeksem. W Search Console widać to jako status, że Google podstronę znalazł albo nawet odwiedził, ale jej nie zindeksował.
Co zrobić: każda ważna usługa potrzebuje własnej podstrony z konkretami: co robisz, dla kogo, jak wygląda współpraca, od czego zależy cena. Listę tego, co powinno się znaleźć na stronie, rozpisałem w tekście co powinna mieć strona firmowa.
6. Szukasz usługi, a nie nazwy firmy
Częste nieporozumienie. Strona jest w Google i wyskakuje po wpisaniu nazwy firmy, ale nie ma jej na „hydraulik Szczecin”. To nie jest problem z indeksacją, tylko z pozycją. Na ogólne frazy konkuruje z Tobą każda firma z branży w okolicy, a Google wybiera strony, które najlepiej odpowiadają na pytanie i którym najbardziej ufa. Jak lokalni klienci szukają firm i co z tego wynika dla strony, opisałem przy stronach internetowych w Szczecinie.
Co zrobić: rozbuduj podstrony usług, uzupełnij i rozwijaj wizytówkę w Profilu Firmy w Google, zbieraj prawdziwe opinie. To praca na miesiące, nie na dni. Zanim zaczniesz, przejdź checklistę 10 pytań, żeby zobaczyć, czego stronie brakuje najbardziej.
7. Strona jest wolna albo serwer zwraca błędy
Jeśli serwer często odpowiada błędem 5xx albo nie odpowiada wcale, robot Google zaczyna odwiedzać stronę rzadziej. Gdy błędy trwają długo, podstrony mogą wypaść z indeksu. Wolna strona nie zniknie przez to z Google, ale traci klientów, którzy nie czekają.
Jak sprawdzić: w Search Console w ustawieniach jest raport „Statystyki indeksowania” z błędami serwera. Szybkość zmierzysz w minutę w bezpłatnym audycie. Co zrobić: porozmawiaj z firmą hostingową albo wykonawcą, zmniejsz zdjęcia, usuń zbędne dodatki.
8. Kara ręczna albo włamanie
Rzadziej, ale groźniej. Google może ręcznie ukarać stronę za spam, na przykład kupione linki albo ukryty tekst. Częściej u małych firm zdarza się włamanie: ktoś wstawia na stronę setki podstron ze spamem, a w wynikach pod Twoją domeną pojawiają się obce produkty albo teksty w obcym języku.
Jak sprawdzić: w Search Console sekcja „Bezpieczeństwo i ręczne działania”. Wpisz też site: ze swoją domeną i przejrzyj wyniki, czy nie ma tam czegoś, czego nie dodawałeś. Co zrobić: wyczyść stronę, zmień hasła, zaktualizuj oprogramowanie, a potem poproś Google o ponowne rozpatrzenie w tej samej sekcji.
9. Zmiana domeny bez przekierowań
Nowa nazwa firmy, nowa domena, nowa strona. Jeśli stare adresy nie przekierowują na nowe, Google traktuje nową domenę jak zupełnie obcą stronę i buduje jej pozycję od zera. Klienci z zakładek i starych linków trafiają na błąd.
Co zrobić: ustaw przekierowania 301 ze starych adresów na odpowiadające im nowe, podstrona do podstrony, nie wszystko na stronę główną. Nie oddawaj starej domeny, dopóki przekierowania są potrzebne. W Search Console użyj narzędzia „Zmiana adresu”.
10. Treść ładuje się dopiero przez JavaScript
Niektóre strony wysyłają przeglądarce pusty szkielet, a treść dobudowuje dopiero skrypt. Google potrafi takie strony wyrenderować, ale robi to z opóźnieniem i nie zawsze zobaczy wszystko. Wiele innych robotów, w tym część robotów czatów AI, skryptów nie uruchamia wcale i widzi pustą stronę.
Jak sprawdzić: w Sprawdzaniu adresu URL uruchom test na żywo i obejrzyj zeskanowany kod. Jeśli nie ma w nim Twoich tekstów, masz problem. Co zrobić: treść i linki powinny być w kodzie wysyłanym z serwera, czyli strona renderowana po stronie serwera albo generowana statycznie.
Jak to wygląda u mnie
Przy każdej stronie zgłaszam mapę strony w Google Search Console i Bing. Ustawiam przekierowania, żeby strona miała jeden adres. Każda podstrona dostaje własny tytuł i opis, a strona dane strukturalne, czyli opis firmy zrozumiały dla wyszukiwarek.
Od czego zacząć
Wpisz w Google site: ze swoją domeną. Potem wklej adres w bezpłatnym audycie. Sprawdzi między innymi noindex, robots.txt i szybkość, więc większość przyczyn z tej listy wykluczysz w kilka minut.
Nie wiesz, co oznacza wynik, albo strona zniknęła po zmianach u innego wykonawcy? Napisz do mnie kilka zdań i podaj adres. Odpisuję osobiście, w 24 h w dni robocze.