Poradnik · 7 min czytania
Strona internetowa dla restauracji, kawiarni i baru: co musi mieć, żeby goście rezerwowali i zamawiali
Gość wpisuje w telefonie nazwę lokalu albo „pizza Szczecin” i w kilka sekund chce wiedzieć trzy rzeczy: co podajesz, czy jest otwarte i jak zarezerwować albo zamówić. Strona internetowa dla restauracji, kawiarni czy baru ma odpowiedzieć na te pytania szybciej niż telefon do lokalu.
Rozpisuję, co musi się na niej znaleźć, od menu i alergenów po zamówienia bez prowizji portalu. Przy każdym punkcie piszę, jak to sprawdzić u siebie.
Sebastian Aluk prowadzi studio ALUK, projektuje i wdraża strony dla firm.
Najpierw darmowy szkic Twojej strony. Cenę na piśmie dostajesz, zanim cokolwiek zapłacisz.
Zamów darmowy szkicMenu jako tekst na stronie, nie PDF ani zdjęcie karty
Najczęstszy błąd na stronach lokali: menu wrzucone jako plik PDF albo zdjęcie papierowej karty. Na telefonie gość musi wtedy pobrać plik, powiększać go palcami i przewijać na boki. Z tekstu na zdjęciu nie skorzysta czytnik ekranu, a wyszukiwarka strony go nie znajdzie. Do tego każda zmiana ceny oznacza nowy plik, więc w sieci krążą trzy wersje karty z różnymi cenami.
Dobre menu na stronie restauracji ma:
- nazwy dań, krótki opis i cenę zwykłym tekstem, podzielone na kategorie;
- oznaczenia wege, ostrości i alergenów przy każdej pozycji;
- datę albo informację, od kiedy obowiązuje karta, jeśli zmieniasz ją sezonowo;
- osobny blok na lunch dnia lub dania tygodnia, który podmieniasz bez ruszania reszty.
Jak sprawdzić: otwórz swoje menu na telefonie i spróbuj znaleźć cenę jednego dania bez powiększania. Jeśli musisz powiększać, gość też musi.
Godziny, adres i dojazd: to, czego gość szuka najpierw
Godziny otwarcia, adres i telefon powinny być widoczne bez szukania: w nagłówku albo w pierwszym ekranie strony głównej i w stopce każdej podstrony. Numer telefonu zrób klikalny, żeby gość dzwonił jednym dotknięciem.
Co dopisać: godziny kuchni, jeśli różnią się od godzin lokalu, zmiany w święta, wejście od podwórza, parking albo najbliższy przystanek, dostęp dla wózka. Dodaj mapę albo link do nawigacji w Mapach Google. Każda z tych informacji oszczędza jeden telefon w godzinach szczytu.
Rezerwacja stolika online: formularz czy system rezerwacji
Masz dwie drogi i obie działają, jeśli pasują do lokalu.
- Prosty formularz na stronie. Gość podaje datę, godzinę, liczbę osób i telefon, a Ty potwierdzasz rezerwację SMS-em albo telefonicznie. Nie płacisz za dodatkowe narzędzie. Musisz jednak pilnować skrzynki, a formularz nie zna wolnych stolików, więc ostatnie słowo należy do obsługi.
- Zewnętrzny system rezerwacji. Pokazuje wolne godziny na bieżąco, wysyła przypomnienia i pilnuje, żeby dwie osoby nie zajęły tego samego stolika. Kosztuje abonament albo opłatę od rezerwacji, zależnie od dostawcy, i wymaga, żeby obsługa wpisywała do niego także rezerwacje telefoniczne.
Kawiarni z kilkoma stolikami zwykle wystarczy formularz. Restauracja, która w weekend wydaje kilka tur kolacji, szybciej odczuje zysk z systemu. Formularz zbiera imię i telefon, czyli dane osobowe, więc potrzebujesz krótkiej informacji, co z nimi robisz. Opisałem to w tekście o RODO na stronie internetowej.
Co zrobić: link do rezerwacji dodaj też w Profilu Firmy w Google. Google pozwala wpisać tam własne linki do rezerwacji i do zamawiania jedzenia, do dziesięciu w każdej kategorii.
Zamówienia na wynos i z dowozem bez prowizji portalu
Pyszne.pl, Glovo, Wolt i Uber Eats pobierają od lokalu prowizję od każdego zamówienia. Stawki zależą od umowy, miasta i tego, czy dowozi kurier portalu, czy Twój. W 2020 roku, gdy sprawa prowizji trafiła do UOKiK, Pyszne.pl podało standardową stawkę 13% dla większości restauracji i wyższą przy dowozie flotą portalu, a szef Wolt Polska mówił o średniej około 25% i rzadko ponad 30%. Uber Eats stawek nie ujawnił. Aktualną stawkę dla swojego lokalu sprawdzisz tylko w umowie albo u przedstawiciela portalu.
Portal daje coś, czego strona nie da od razu: ludzi, którzy Cię nie znają i przewijają listę lokali w okolicy. Dlatego nie każę z niego rezygnować. Stały gość, który zamawia u Ciebie co piątek, może jednak zamówić bezpośrednio, a wtedy prowizja zostaje w lokalu.
Własne zamawianie może wyglądać tak:
- menu z koszykiem i płatnością online, odbiór osobisty albo własny dowóz;
- wybór godziny odbioru, żeby kuchnia nie dostała dziesięciu zamówień na tę samą minutę;
- strefy dowozu z minimalną kwotą zamówienia i ceną dowozu;
- powiadomienie o nowym zamówieniu na tablet albo drukarkę w kuchni.
Operator płatności też pobiera opłatę od transakcji, więc dolicz ją do rachunku, zanim porównasz koszty. Co zrobić: w torbie z zamówieniem z portalu włóż ulotkę z adresem strony i kodem QR do własnego zamawiania.
Alergeny: co mówią przepisy i jak to pokazać na stronie
Rozporządzenie UE nr 1169/2011 w art. 44 obejmuje żywność sprzedawaną bez opakowania, także w restauracjach i barach. Informacja o składnikach powodujących alergie lub nietolerancje jest w takim przypadku obowiązkowa. Lista obejmuje 14 grup z załącznika II: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soję, mleko, orzechy, seler, gorczycę, sezam, dwutlenek siarki i siarczyny, łubin oraz mięczaki. Sposób przekazania informacji państwa członkowskie mogą doprecyzować w przepisach krajowych.
Przy sprzedaży na odległość, czyli w zamówieniach przez stronę, art. 14 wymaga, żeby informacja o alergenach była dostępna przed zakończeniem zakupu i w momencie dostawy. Jeśli więc przyjmujesz zamówienia online, oznaczenia alergenów powinny stać przy daniach w menu, a nie wyłącznie w lokalu.
Nie jestem prawnikiem i to nie jest porada prawna. Formę informacji w swoim lokalu ustal z sanepidem albo doradcą od bezpieczeństwa żywności. Od strony technicznej najprościej jest przypisać alergeny do każdego dania raz i wyświetlać je przy pozycji w menu, w koszyku i na potwierdzeniu zamówienia.
Wizytówka Google i strona muszą mówić to samo
Gość, który zobaczy w Mapach „otwarte do 22”, a na stronie „do 21”, nie wie, komu wierzyć, i często wybiera lokal obok. Nazwa, adres, telefon i godziny powinny brzmieć identycznie na stronie, w Profilu Firmy w Google, na Facebooku i w portalach z jedzeniem.
W wizytówce wpisz link do strony, link do menu na stronie i linki do rezerwacji oraz zamawiania. Ustaw godziny świąteczne z wyprzedzeniem. Jak założyć i uzupełnić profil, opisałem krok po kroku w tekście wizytówka Google dla firmy. Jeśli prowadzisz lokal w Szczecinie albo okolicy, zajrzyj też do opisu, jak lokalni klienci szukają firm, przy stronach internetowych w Szczecinie.
Zdjęcia dań z Twojej kuchni
Zdjęcia z banku zdjęć goście rozpoznają od razu, a potem dostają na talerzu coś innego. Lepiej wypadają zdjęcia Twoich dań, Twojej sali i ludzi, którzy tam pracują, nawet zrobione telefonem.
Jak zrobić je samemu: fotografuj przy oknie w dziennym świetle, bez lampy błyskowej. Trzymaj ten sam talerz i to samo tło dla całej serii. Zrób jedno ujęcie z góry i jedno z boku. Dziesięć dobrych zdjęć najczęściej zamawianych dań wystarczy na start.
Szybkość na telefonie
Stronę lokalu gość często otwiera na telefonie, na ulicy i przy słabym zasięgu. Google też indeksuje strony głównie w wersji na telefon. Strony lokali najczęściej spowalniają ciężkie zdjęcia wgrane prosto z aparatu, film odtwarzany w tle na pierwszym ekranie i osadzone widżety z Instagrama.
Jak sprawdzić: wklej adres w bezpłatnym audycie. W minutę zobaczysz wynik szybkości na telefonie i listę rzeczy, które ją psują. Co zrobić: zmniejsz zdjęcia i zapisz je w formacie WebP, zamień film w tle na jedno dobre zdjęcie, a widżet z Instagrama na zwykły link do profilu.
Imprezy okolicznościowe i catering na osobnej podstronie
Komunia, urodziny, stypa, firmowa wigilia albo catering na biuro to osobne zapytania i zwykle większe zamówienia niż obiad przy stoliku. Gość szuka ich innymi słowami niż obiadu, na przykład „sala na komunię” albo „catering firmowy”. Jedna linijka na stronie głównej na takie wyszukiwania nie odpowie.
Dobra podstrona imprez zawiera:
- liczbę miejsc na sali i to, czy można ją zamknąć na wyłączność;
- przykładowe menu okolicznościowe albo zestawy cateringowe;
- zasady: zaliczka, termin potwierdzenia liczby gości, własny tort, dekoracje;
- zdjęcia sali przygotowanej na przyjęcie;
- osobny formularz z datą, liczbą osób i rodzajem imprezy.
Jak to wygląda u mnie
Zaczynamy od krótkiej rozmowy o lokalu: ile masz stolików, czy dowozisz, czego goście pytają najczęściej przez telefon. Potem rysuję darmowy szkic strony. Cenę dostajesz na piśmie po rozmowie i szkicu, zanim cokolwiek zapłacisz. Dalej projekt, wdrożenie i podpięcie strony do wizytówki Google. Zdjęcia dostarczasz Ty, ja przygotowuję je tak, żeby strona ładowała się szybko. Jeśli strona ma panel edycji, menu i godziny zmieniasz w nim sam. Orientacyjne widełki cenowe na rynku opisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.
Od czego zacząć
Weź telefon i wyszukaj swój lokal w Google tak, jak zrobiłby to gość. Sprawdź, czy godziny w wizytówce zgadzają się z tymi na stronie i czy menu da się przeczytać bez powiększania. Te dwie poprawki zrobisz jeszcze dziś.
Chcesz stronę, na której goście sami rezerwują i zamawiają? Napisz do mnie kilka zdań o lokalu. Odpowiadam tego samego dnia, a przed wyceną rysuję darmowy szkic Twojej strony.