Przejdź do treści
Zadzwoń

Poradnik · 7 min czytania

Strona internetowa dla gabinetu stomatologicznego: co wolno pokazać, a co musi się znaleźć, żeby pacjenci się umawiali

Dentysta może mieć stronę internetową i może podać na niej cennik. Nie może na niej zachęcać, obiecywać efektów ani chwalić jakości sprzętu.

Rozpisuję, co mówią ustawa o działalności leczniczej, Kodeks Etyki Lekarskiej i uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej, co powinno się znaleźć na stronie gabinetu stomatologicznego i czego unikać. To praktyczny przewodnik, nie porada prawna: przy wątpliwościach pytaj swoją okręgową izbę lekarską.

Sebastian Aluk prowadzi studio ALUK, projektuje i wdraża strony dla firm.

Czy dentysta może się reklamować na stronie internetowej?

Strona internetowa dla stomatologa podlega zasadom z trzech dokumentów. Warto znać każdy, bo różnią się tonem.

  • Ustawa o działalności leczniczej, art. 14 ust. 1. „Podmiot wykonujący działalność leczniczą podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy”. Ustawa obejmuje też indywidualną praktykę, a przez lekarza rozumie także lekarza dentystę. Informacja o świadczeniach w formie i treści reklamy to wykroczenie z art. 147a § 2 Kodeksu wykroczeń.
  • Kodeks Etyki Lekarskiej, art. 71. Nowy kodeks obowiązuje od 1 stycznia 2025 r. Dawny art. 63 mówił, że „wszelkie reklamowanie się jest zabronione”. Art. 71 ust. 2 mówi dziś, że lekarz „jest uprawniony do posługiwania się informacją o oferowanych usługach”, jeśli jest ona zgodna z zasadami etyki lekarskiej. Ust. 4 dodaje, że lekarz odpowiada za taką informację opublikowaną przez osoby trzecie w jego imieniu, czyli także za tekst, który napisze mu wykonawca strony.
  • Uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej nr 29/11/VI z 16 grudnia 2011 r. Wylicza, co lekarz i lekarz dentysta może podać publicznie i czego informacja nie może zawierać. Prawnicy komentujący nowy kodeks wskazują, że uchwała nadal obowiązuje.

Zmiana w kodeksie ma związek z prawem Unii. W 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie belgijskiego dentysty (C-339/15) uznał, że całkowity zakaz reklamy usług stomatologicznych, także na stronie internetowej, narusza prawo unijne. Polska ustawa w art. 14 nadal wymaga jednak, żeby informacja nie miała cech reklamy.

Co z tego wynika: kodeks z 2025 r. brzmi łagodniej niż uchwała z 2011 r. Projektując stronę gabinetu, trzymam się ostrzejszej wersji. Gdy masz wątpliwość co do konkretnego zdania, zapytaj okręgową izbę lekarską. W regionie szczecińskim to Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie.

Co musi się znaleźć na stronie gabinetu stomatologicznego

Uchwała NRL wymienia dane, które informacja o praktyce powinna zawierać: tytuł zawodowy, imię i nazwisko oraz miejsce, dni i godziny przyjęć. Art. 70 kodeksu dodaje, że praktykę wolno prowadzić wyłącznie pod własnym nazwiskiem. Sama nazwa gabinetu i logo nie wystarczą.

Uchwała pozwala też podać rodzaj praktyki, stopień i tytuł naukowy, specjalizacje, umiejętności z węższych dziedzin, szczególne uprawnienia, telefon oraz ceny i sposób płatności na stronie internetowej. Z tego składam stronę, z której pacjent się umówi:

  • Zakres usług. Osobna pozycja na każdy rodzaj świadczeń: przegląd, leczenie zachowawcze, kanałowe, protetyka, ortodoncja, chirurgia, stomatologia dziecięca. Przy każdej krótko, czym jest wizyta i jak się do niej przygotować.
  • Lekarze. Imię i nazwisko, tytuł, specjalizacja, numer prawa wykonywania zawodu, zdjęcie, zakres przyjęć. Pacjent chce wiedzieć, kto go przyjmie.
  • NFZ czy prywatnie. Jeśli masz umowę z NFZ, napisz, które świadczenia obejmuje i jak się zapisać. Jeśli nie, napisz to wprost. To najczęstsze pytanie przez telefon.
  • Godziny, adres i dojazd. Mapa, parking, piętro, winda, wejście dla wózka.
  • Telefon do kliknięcia i rejestracja. Na telefonie w pierwszym ekranie.
  • Pierwsza wizyta. Co zabrać: dokument, listę przyjmowanych leków, wcześniejsze zdjęcia RTG.

Jak sprawdzić: otwórz swoją stronę na telefonie i policz, ile przewijania dzieli Cię od godzin przyjęć i numeru telefonu. Ten sam układ przyda się w Profilu Firmy w Google, który opisałem w tekście o wizytówce Google.

Cennik na stronie dentysty: wolno, ale bez promocji

Uchwała wyklucza podawanie cen w informacji o praktyce, z wyjątkiem strony internetowej praktyki i specjalnych telefonów informacyjnych. Cennik na stronie jest więc dozwolony. Kodeks w art. 73 zakazuje z kolei nierzetelnego informowania o kosztach leczenia.

  • Podawaj ceny rzeczowo: nazwa świadczenia i kwota albo zakres „od–do”.
  • Przy zakresie napisz, od czego zależy cena, na przykład od liczby kanałów albo materiału.
  • Sposób płatności, w tym raty, możesz podać jako informację.
  • Nie publikuj rabatów, „przeglądu gratis” ani cen ważnych „tylko do końca miesiąca”. To zachęta, a uchwała wyklucza każdą jej formę.

Czego unikać w treści strony dentysty

Uchwała wymienia wprost: zachętę lub próbę nakłonienia do korzystania ze świadczeń, informacje o skuteczności metod i czasie leczenia, obietnice, potoczne określenia i informacje o jakości sprzętu. Na stronach gabinetów stomatologicznych najczęściej widzę:

  • Obietnice efektu i czasu. „Bezbolesne leczenie”, „nowy uśmiech w tydzień”. Zamiast tego opisz, jak wygląda znieczulenie i ile trwa wizyta.
  • Słowa oceniające. „Najlepsi specjaliści”, „najnowocześniejszy gabinet w mieście”.
  • Jakość sprzętu. Rodzaj urządzenia możesz podać opisowo: „mamy tomograf, zdjęcie zrobimy na miejscu”. Zdanie o tym, że sprzęt jest najlepszy, już nie przejdzie.
  • Porównania z innymi. „Taniej niż w sieciówkach” to zachęta, a przy nierzetelnym porównaniu także nieuczciwa konkurencja w rozumieniu art. 73 kodeksu.
  • Słowo „klinika” w nazwie. Art. 89 ust. 6 ustawy o działalności leczniczej zastrzega oznaczenia „klinika”, „kliniczny” i „uniwersytecki” dla jednostek współpracujących z uczelnią medyczną. Gabinet, który nie spełnia tego warunku, nie powinien nazywać się kliniką ani na stronie, ani w wizytówce.

Metamorfozy przed i po oraz opinie pacjentów

Nie znalazłem przepisu ani stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej, które wprost dotyczy galerii „przed i po” albo opinii na stronie gabinetu. Są za to przepisy, które obie rzeczy obejmują. Metamorfoza pokazuje skuteczność leczenia i ma zachęcić, a uchwała wyklucza jedno i drugie. Zdjęcie zębów pacjenta mówi o jego zdrowiu i dotyczy go tajemnica lekarska, więc bez pisemnej zgody pacjenta nie wchodzi w grę w ogóle.

Z opiniami jest podobnie. Kilka pochwał wybranych przez gabinet i wklejonych na stronę główną działa jak rekomendacja, czyli zachęta. Ostrożniejsza droga to link do profilu w Google, gdzie pacjenci wystawiają opinie sami, bez cytowania ich na stronie. Odpowiadając na opinię, nie potwierdzaj, że ktoś był Twoim pacjentem, i nie pisz o przebiegu leczenia.

Co zrobić: na stronach gabinetów nie robię galerii metamorfoz. Jeśli bardzo jej chcesz, najpierw zapytaj okręgową izbę lekarską, potem zbierz pisemne zgody pacjentów.

Rejestracja online, przypomnienia i formularz bez danych o zdrowiu

Pacjent z bólem zęba szuka wieczorem, kiedy rejestracja nie odbiera. Dlatego zapis online robi na stronie stomatologa najwięcej. Działa na dwa sposoby: widżet z programu gabinetowego albo serwisu rezerwacji, z którego już korzystasz, albo własny kalendarz połączony z grafikiem lekarzy. W obu przypadkach pacjent wybiera lekarza, rodzaj wizyty i wolny termin, a dzień przed wizytą dostaje przypomnienie SMS albo e-mail z linkiem do odwołania. Zwolniony termin wraca do grafiku i rejestracja może go oddać komuś innemu.

Formularz to osobny temat. Dane o zdrowiu to szczególna kategoria danych z art. 9 RODO. Do umówienia wizyty wystarczą imię, telefon lub e-mail, preferowany termin i rodzaj wizyty. Pole „opisz dolegliwości” usuń: szczegóły lekarz zbierze na wizycie, w dokumentacji. Nawet wybór „ból zęba” coś mówi o zdrowiu, więc opisz go w polityce prywatności. Co jeszcze musi być przy formularzu, rozpisałem w tekście o RODO na stronie internetowej.

Na podstronach zapisu nie wstawiaj pikseli reklamowych. Adres w rodzaju „leczenie kanałowe – zapis” już zdradza, z czym ktoś przychodzi. Z tymi samymi pytaniami mierzą się inne gabinety. Opisałem je przy stronach dla fizjoterapeutów i stronach dla psychologów.

Jak to wygląda u mnie

Zaczynam od rozmowy o tym, jak dziś zapisujesz pacjentów. Potem rysuję darmowy szkic strony gabinetu. Wycenę dostajesz na piśmie, zanim cokolwiek zapłacisz, a od czego zależy cena, opisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa. Opisy usług przygotowuję na podstawie rozmowy i pilnuję formy. Ty zatwierdzasz każde zdanie, bo za informację o usługach odpowiadasz Ty, także gdy pisze ją ktoś inny. Zdjęcia gabinetu i zespołu dostarczasz Ty.

Od czego zacząć

Wydrukuj swoją obecną stronę albo opis z profilu w Google i zakreśl każde zdanie z obietnicą, słowem „najlepszy”, rabatem albo oceną sprzętu. Sprawdź też, czy są nazwiska lekarzy, tytuły i godziny przyjęć. Ta lista to gotowy plan poprawek.

Chcesz nową stronę gabinetu albo przegląd obecnej? Napisz do mnie kilka zdań o gabinecie. Odpowiadam tego samego dnia, a przed wyceną dostajesz darmowy szkic.

02Kontakt

Masz pytanie do tego tekstu?

Odniosę to do Twojej firmy, bezpłatnie i bez zobowiązań. Odpiszę tego samego dnia, a jeśli chcesz, narysuję darmowy szkic Twojej strony.

  • Szkic jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje
  • Zaliczka dopiero po akceptacji szkicu
  • Cena i raty na piśmie, zanim cokolwiek zapłacisz
Wolisz od razu rozmawiać? Umów rozmowę w kalendarzuWolisz zadzwonić? +48 572 061 738Wolisz maila? kontakt@madebyaluk.pl

Nie musisz mieć gotowego opisu. Kilka zdań wystarczy, resztę dopytam.

Wysyłając, akceptujesz politykę prywatności. Odzywam się tylko w sprawie tej wiadomości.

Odpowiadam tego samego dnia. Pierwsza wiadomość do niczego Cię nie zobowiązuje.