Przejdź do treści
Zadzwoń

Poradnik · 7 min czytania

Booksy czy własna strona internetowa: co się opłaca salonowi, barberowi i fizjoterapeucie

Booksy daje salonowi kalendarz, przypomnienia SMS i rynek klientów, którzy szukają usługi w aplikacji. Nie da Ci własnego adresu w sieci ani strony, która pod Twoją nazwą odpowiada na „kosmetyczka Szczecin” w Google.

Porównuję oba rozwiązania na aktualnym cenniku Booksy i piszę, kiedy wystarczy samo Booksy, a kiedy salonowi, barberowi albo fizjoterapeucie potrzebna jest strona. Najczęściej wygrywa połączenie: Booksy jako kalendarz, strona jako wizytówka marki z przyciskiem „Zarezerwuj”.

Sebastian Aluk prowadzi studio ALUK, projektuje i wdraża strony dla firm.

Co daje Booksy salonowi, barberowi i gabinetowi

Booksy łączy dwie rzeczy. Pierwsza to program do prowadzenia salonu: kalendarz wizyt, baza klientów, przypomnienia, płatności i statystyki. Druga to rynek, czyli aplikacja, w której klientki szukają manicure albo strzyżenia w okolicy i rezerwują termin bez telefonu.

Tego drugiego strona Ci nie zastąpi. Osoba, która otwiera Booksy, chce się umówić dziś albo jutro i przegląda salony obok siebie. Jeśli prowadzisz barbershop albo salon w dużym mieście, część nowych klientów przyjdzie stamtąd.

W abonamencie dostajesz między innymi:

  • Kalendarz z rezerwacjami online przez całą dobę, także wtedy, gdy masz klientkę na fotelu i nie odbierasz telefonu.
  • Przypomnienia o wizytach. Według cennika Booksy automatyczne przypomnienia SMS są zawsze darmowe, a w abonamencie masz też 100 darmowych SMS-ów marketingowych.
  • Bazę klientów z historią wizyt.
  • Integracje z Facebookiem, Instagramem i Google, czyli przycisk rezerwacji w tych miejscach.

Ile kosztuje Booksy w 2026 roku

Stan na 22 października 2026, według cennika na biz.booksy.com:

  • Abonament: 145 zł netto miesięcznie za pierwszą osobę w kalendarzu, czyli 178,35 zł z VAT.
  • Każdy kolejny pracownik: 35 zł netto miesięcznie. Od dziesiątego pracownika Booksy nie dolicza już opłat.
  • Płatności mobilne przez Booksy: 1,89% kwoty brutto plus 49 gr od transakcji.
  • Okres próbny: 7 dni, abonament można anulować.

Przykład: salon z trzema stanowiskami płaci 145 + 2 × 35 = 215 zł netto miesięcznie, czyli 264,45 zł z VAT. Jeśli nie jesteś płatnikiem VAT, Twoim kosztem jest kwota brutto.

Prowizja Booksy Boost: za co płacisz

Boost to osobna usługa. Włączasz ją bez opłaty miesięcznej, a Booksy daje Twojemu profilowi większą widoczność na platformie. Płacisz jednorazowo za każdego nowego klienta, który przyszedł przez Boost: 45% netto wartości wszystkich usług z jego pierwszej zakończonej wizyty, nie więcej niż 250 zł netto. Za kolejne wizyty tej osoby prowizji już nie ma.

Policzmy to na cenniku. Nowa klientka z Boost robi manicure hybrydowy za 120 zł. Prowizja wynosi 54 zł netto, z VAT 66,42 zł. Przy zabiegu za 600 zł zadziała limit i zapłacisz 250 zł netto zamiast 270 zł.

Według FAQ w cenniku Booksy prowizji nie płacisz, gdy klient zarezerwuje przez Twój bezprowizyjny link do profilu albo integrację (Facebook, Instagram, Google) albo gdy jest już w Twojej bazie w Booksy Biz. Dla strony salonu to ważne: przycisk „Zarezerwuj” na stronie ma prowadzić przez taki link.

Czy Boost się opłaca? To zależy od marży i od tego, czy nowa osoba wróci. Klientka, która co trzy tygodnie przychodzi na uzupełnienie, rozkłada Ci prowizję na rok wizyt. Ktoś, kto przyszedł raz po najtańszą usługę, zabiera prawie połowę jej ceny. Booksy pokazuje nowych klientów z Boost w szczegółach usługi, więc da się to policzyć.

Czego Booksy nie da salonowi

  • Własnego adresu. Profil leży pod adresem booksy.com. Linki z Instagrama, artykułów i katalogów firm prowadzą na platformę, a nie na domenę, którą masz na własność.
  • Miejsca na treść. Na profilu masz cennik, zdjęcia i opis. Nie dopiszesz osobnej podstrony o laminacji brwi, odpowiedzi na pytania przed zabiegiem ani przeciwwskazań. Takiej treści szukają ludzie, którzy wpisują w Google „laminacja brwi Szczecin”.
  • Kontroli nad wyglądem i marką. Profil ma układ taki sam jak inne w aplikacji. Klientka, która szuka usługi w Booksy, widzi na liście także konkurencję z okolicy.
  • Niezależności. Cenę abonamentu, zasady Boost i wygląd profilu ustala platforma. Gdy coś zmieni, możesz się dostosować albo odejść i budować rezerwacje od nowa.
  • Opinii w wizytówce Google. Opinie zebrane w Booksy budują profil w Booksy. Wizytówka Google potrzebuje własnych.

Google pisze w pomocy Profilu Firmy, że o pozycji w wynikach lokalnych decydują głównie trafność, odległość i rozpoznawalność. Do rozpoznawalności zalicza między innymi opinie oraz liczbę witryn, które linkują do firmy. Własna strona daje innym adres, pod który mogą linkować, i opisuje usługi pełniej niż profil. Pozycji nikt Ci nie zagwarantuje, ani Booksy, ani ja. Jak przygotować wizytówkę, opisałem krok po kroku w tekście wizytówka Google dla firmy.

Kiedy samo Booksy wystarczy

Strona nie zawsze się zwraca. Samo Booksy wystarczy, gdy:

  • pracujesz sama albo sam, a grafik wypełniają stali klienci i polecenia;
  • nowe osoby przychodzą z Instagrama i tam pokazujesz prace;
  • dopiero zaczynasz i sprawdzasz, czy usługa się sprzedaje;
  • działasz w małej miejscowości, gdzie klienci trafiają do Ciebie z polecenia.

Co zrobić: uzupełnij profil w Booksy i załóż bezpłatną wizytówkę w Google z linkiem do rezerwacji. Google pozwala wybrać dostawcę rezerwacji z listy albo dodać własny link. Kosztuje Cię to tylko abonament Booksy.

Strona zaczyna się opłacać, gdy chcesz nowych klientów z Google na konkretne usługi, sprzedajesz droższe zabiegi, przed którymi klientka porównuje kilka salonów, albo masz zespół i budujesz markę, która ma przetrwać zmianę systemu rezerwacji.

Booksy czy własna strona? Najczęściej jedno i drugie

Booksy zostaje kalendarzem i rynkiem, strona robi za wizytówkę marki. Klientka trafia na stronę z Google albo Instagrama, ogląda zdjęcia prac i cennik, klika „Zarezerwuj” i wybiera termin w Booksy. Kalendarz prowadzisz w jednym miejscu, a rezerwacja przez Twój link nie uruchamia prowizji Boost.

Jak to podpiąć:

  1. W Booksy Biz włącz rezerwację online i w jej ustawieniach skopiuj link do profilu albo kod widżetu na stronę.
  2. Wstaw przycisk „Zarezerwuj” w nagłówku strony i przy każdej usłudze.
  3. W Profilu Firmy w Google dodaj link do rezerwacji.
  4. Ten sam link wstaw do bio na Instagramie i na Facebooku.
  5. Stałych klientów wpisz do bazy w Booksy Biz, żeby przy włączonym Boost nie płacić za nich prowizji.

Rezerwacje online bez Booksy: kiedy to ma sens

Możesz też przyjmować rezerwacje bez Booksy: przez kalendarz osadzony na stronie albo inny system rezerwacji. Znika wtedy prowizja za nowych klientów, ale znika też rynek Booksy. Nowe osoby musisz zdobyć sam: z Google, Instagrama i poleceń.

Taki układ pasuje do gabinetów, w których pacjent nie wybiera terminu na jutro, tylko szuka specjalisty. Fizjoterapeuta, psycholog czy trycholog może oprzeć rezerwacje na stronie i wizytówce Google. Salon i barber w dużym mieście tracą po rezygnacji z Booksy kanał, z którego przychodzi część nowych klientów. Zanim go wyłączysz, policz, ile osób przyszło stamtąd w ostatnim kwartale.

Co musi mieć strona salonu, barbera albo gabinetu

  • Cennik usług z czasem trwania. Bez ceny klientka pisze na Instagramie z pytaniem albo szuka dalej.
  • Zdjęcia prac i wnętrza. Twoje, nie ze stocku. Nie robię sesji zdjęciowych, zdjęcia dajesz Ty. Dobre ujęcia z telefonu przy dziennym świetle wystarczą.
  • Przycisk „Zarezerwuj” widoczny na telefonie bez przewijania, prowadzący do Booksy albo innego kalendarza.
  • Mapa i dojazd: adres, parking, wejście, piętro.
  • Opinie z Google: link do wizytówki albo wybrane opinie z podpisem i odnośnikiem do źródła.
  • Osobna podstrona dla każdej głównej usługi: na czym polega, ile trwa, jak się przygotować, przeciwwskazania.
  • Godziny otwarcia i telefon, który na komórce dzwoni po dotknięciu.
  • Kto pracuje w salonie: kwalifikacje, szkolenia, zespół.

Pełną listę dla firm usługowych rozpisałem w tekście co powinna mieć strona firmowa. Gabinet fizjoterapii potrzebuje trochę innych rzeczy niż barber: pacjent szuka specjalizacji, kwalifikacji i informacji, z czym przyjść na pierwszą wizytę. Opisałem to przy stronach dla fizjoterapeutów.

Jak to wygląda u mnie

Zaczynam od krótkiej rozmowy i darmowego szkicu strony. Potem dostajesz wycenę na piśmie, zanim cokolwiek zapłacisz. Jeśli pracujesz na Booksy, zostawiam je jako kalendarz i podpinam przycisk „Zarezerwuj” pod Twój link. Dalej idziemy etapami: akceptacja szkicu, zaliczka, projekt, wdrożenie. Od czego zależą ceny stron na rynku, rozpisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.

Od czego zacząć

Otwórz Booksy Biz i sprawdź w zakładce Boost, ilu nowych klientów przyszło w ostatnich trzech miesiącach i ile wyniosła prowizja. Potem wpisz w Google swoją usługę i miasto i zobacz, kogo klientki widzą przed Tobą.

Chcesz zobaczyć, jak wyglądałaby strona Twojego salonu albo gabinetu z przyciskiem do Booksy? Napisz do mnie. Odpowiadam tego samego dnia, a przed wyceną rysuję darmowy szkic.

02Kontakt

Masz pytanie do tego tekstu?

Odniosę to do Twojej firmy, bezpłatnie i bez zobowiązań. Odpiszę tego samego dnia, a jeśli chcesz, narysuję darmowy szkic Twojej strony.

  • Szkic jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje
  • Zaliczka dopiero po akceptacji szkicu
  • Cena i raty na piśmie, zanim cokolwiek zapłacisz
Wolisz od razu rozmawiać? Umów rozmowę w kalendarzuWolisz zadzwonić? +48 572 061 738Wolisz maila? kontakt@madebyaluk.pl

Nie musisz mieć gotowego opisu. Kilka zdań wystarczy, resztę dopytam.

Wysyłając, akceptujesz politykę prywatności. Odzywam się tylko w sprawie tej wiadomości.

Odpowiadam tego samego dnia. Pierwsza wiadomość do niczego Cię nie zobowiązuje.